AUTORKA: Selent
Kōsuke kroczył w kąpielówkach wokół dużego, publicznego basenu. W taki letni, luźny dzień aż szkoda nie pójść popływać w chłodnej, chlorowanej wodzie. Mimo sprzyjającej pogody, zauważył jedynie garstkę osób, chlapiących się nawzajem. Potrzebował się odprężyć. Wylegiwanie się na słoneczku i nurkowanie sprawiało, że od razu czuł się zrelaksowany i szczęśliwy. Wziął pomarańczowy tak, jak jego włosy, ręcznik i ułożył go w cieniu. Okulary przeciwsłoneczne zamienił na gogle pływackie, które naciągnął na czoło. Z czarnego, małego plecaka, w którym trzymał kanapki i picie, sięgnął po filtr przeciwsłoneczny. Rozsmarował krem, po ramionach i twarzy, a następnie wszedł po drabinkach do wody. Aż zamruczał z przyjemności. Słoneczko prażyło, aż miło. Na prawdę się cieszył, że mieszka niedaleko. A właściwie wystarczyło tylko przejść przez ulicę, żeby się tu dostać. Jeszcze lepiej będzie dlatego, że zaraz przyjdzie tutaj Shō. Zajmuje się ostatnio tylko tymi treningami. Naciska na całą drużynę bardzo mocno. Zanurzył się, wcześniej naciągając gogle na orzechowe oczy. Kiedy tylko przepłynął długość basenu, w jednej chwili jego marzenie zostało zniszczone. Poczuł, jak z oczu wypływają mu łzy, a w gardle utworzyła się ogromna gula goryczy. Położył dłoń na sercu, czując jego silne uderzenia. Miał ochotę schować się gdzieś, zniknąć. Każdy zasługuje na spełnienie marzeń, prawda? To dlaczego jego zostało tak brutalnie zniszczone?
Kōsuke kroczył w kąpielówkach wokół dużego, publicznego basenu. W taki letni, luźny dzień aż szkoda nie pójść popływać w chłodnej, chlorowanej wodzie. Mimo sprzyjającej pogody, zauważył jedynie garstkę osób, chlapiących się nawzajem. Potrzebował się odprężyć. Wylegiwanie się na słoneczku i nurkowanie sprawiało, że od razu czuł się zrelaksowany i szczęśliwy. Wziął pomarańczowy tak, jak jego włosy, ręcznik i ułożył go w cieniu. Okulary przeciwsłoneczne zamienił na gogle pływackie, które naciągnął na czoło. Z czarnego, małego plecaka, w którym trzymał kanapki i picie, sięgnął po filtr przeciwsłoneczny. Rozsmarował krem, po ramionach i twarzy, a następnie wszedł po drabinkach do wody. Aż zamruczał z przyjemności. Słoneczko prażyło, aż miło. Na prawdę się cieszył, że mieszka niedaleko. A właściwie wystarczyło tylko przejść przez ulicę, żeby się tu dostać. Jeszcze lepiej będzie dlatego, że zaraz przyjdzie tutaj Shō. Zajmuje się ostatnio tylko tymi treningami. Naciska na całą drużynę bardzo mocno. Zanurzył się, wcześniej naciągając gogle na orzechowe oczy. Kiedy tylko przepłynął długość basenu, w jednej chwili jego marzenie zostało zniszczone. Poczuł, jak z oczu wypływają mu łzy, a w gardle utworzyła się ogromna gula goryczy. Położył dłoń na sercu, czując jego silne uderzenia. Miał ochotę schować się gdzieś, zniknąć. Każdy zasługuje na spełnienie marzeń, prawda? To dlaczego jego zostało tak brutalnie zniszczone?